Wrocław: moje ulubione miejsca

Wrocław, uważany dotąd za wegańską stolicę Polski, zmierza w kierunku bistronomii. Ubyło lokali z kuchnią roślinną, przybyło nowoczesnych i bezpretensjonalnych restauracji. 

Z wrocławskiego krajobrazu zniknęły kultowe wręcz i znane w całej Polsce lokale z kuchnią wegańską. Złe Mięso zamknęło się w atmosferze skandalu, a House of Seitan przeniósł się do Gdańska. Zawinęły się nieodżałowane: Baszta, Machina Organika i Żyzna. Bez mięsa można teraz zjeść w Tajfunie przy Cybulskiego, nowej restauracji wcześniejszych właścicieli Baszty. Roślinnie karmią też Wilk Syty oraz W Kontakcie. To mało w porównaniu z tym, co było. Ruszyło się jednak w segmencie bezpretensjonalnej, fajnej i młodej gastronomii – w ciągu ostatniego roku pojawiło się parę miejsc z dobrą i pomysłową kuchnią, takich jak Oda, Nafta i Napa. W Warszawie wciąż mamy ich niedosyt.

We Wrocławiu wciąż gotują dwaj znani szerszej publiczności z programu „Top Chef” kucharze – Łukasz Budzik w restauracji Mennicza Fusion i Michał Czekajło w Browarze Stu Mostów. Restauracji Ovo szefuje Piotr Apanel po doświadczeniach w czterech michelinowskich restauracjach na Wyspach Brytyjskich, Tomasz Hartman, pomysłodawca interdyscyplinarnego projektu Food Think Tank, dalej sieje twórczy, kulinarny ferment, a Piotr Kucharski, autor popularnej wśród domowych piekarzy książki „Chleb. Domowa piekarnia”, gotujący w „Dzień dobry TVN”, prowadzi własne studio kulinarne Browar Mieszczański.

Poniżej znajdziecie listę sprawdzonych miejsc we Wrocławiu. Są wśród nich zarówno restauracje fine dining, bezpretensjonalne lokale, bary, kawiarnie, jak i miejsca na drinka. Jeśli macie swoje ulubione adresy, podzielcie się nimi w komentarzu. 

NA KOLACJĘ
Oda Bistro, ul. Cybulskiego 17/1a

Jeden z najmodniejszych lokali we Wrocławiu otworzył się pod koniec zeszłego lata. Kameralne, przytulne wnętrze z umiejętnie rozegranym oświetleniem – punktem centralnym bistra jest wynurzająca się z półmroku sali punktowo oświetlona wydawka. Widać ją już od wejścia, a za nią uwijających się kucharzy. Można zajrzeć im w talerze i przypatrzyć się ostatnim szlifom. Oda otwiera się dopiero po południu, ma krótką kartę dań, które można również zamówić w formie menu degustacyjnego (pięć dań w bardzo przystępnej cenie 95 zł). Kuchnia bazuje na miejscowych produktach rzemieślniczych i podkreśla ich walory. Dania są proste, choć pełne niespodzianek, stylem przypominają talerze Roberta Trzópka z warszawskiej restauracji Bez Gwiazdek. Przemiła obsługa na początek podaje świetne pieczywo od Pawła Dudały, a do niego masło ze Ślubowa. Potem jest już tylko weselej. Będę pamiętać wyśmienity i bardzo esencjonalny bulion cebulowy, który zjadłam tu z maślaną brioszką z serem bursztyn i grillowanym młodziutkim porem (18 zł), a także podany na perfekcyjnym sosie beurre blanc przysmażony kalafior, który jeden bok miał brązowy od owsianej kruszonki upstrzonej paciorkami orzechów laskowych (25 zł). Na deser też były same figle, bo pączki z nadzieniem podanym obok – kremem z kwiatów i owoców dzikiego bzu. Poprosimy o filię Ody w Warszawie.

Oda Bistro Oda BistroOda BistroOda Bistro

NA OBIAD I KOLACJĘ
Napa, ul. Bogusławskiego 1

Byłam przekonana, że pod nasypem kolejowym prócz odgłosu przejeżdżających pociągów znajdę przede wszystkim zdrową i kolorową kuchnię kalifornijską. Okazało się jednak, że Napa to słowo wytrych do obfitości, tyle że włoskiej i francuskiej, z których korzysta szef kuchni i właściciel lokalu Darek Bernecki. Zjadłam tu wyśmienitą burratę z oliwą i pieczonymi z czosnkiem ziemniakami, spróbowałam też risotta cacio e pepe o idealnej konsystencji, a skończyłam na deserach, których wspomnienie zachowuję sobie do słodkiej kolekcji – cieplutkim toście francuskim z lejącym się słonym karmelem oraz kawowym eklerze. Chętnie wrócę na fondue, foie gras na brioszce i gnocchi alla vodka z peperoncino i parmezanem. Urok tego miejsca, prócz dopracowanej w szczegółach bezpretensjonalnej kuchni, wynika również z jego ciekawie zaaranżowanej przestrzeni: łuku ścian, podłużnego ustawienia stolików i otwartej centralnej kuchni. Wpadnijcie koniecznie do tego nowego wagonu restauracyjnego we Wrocławiu.

napa wroclaw napa wroclaw

NA ŚNIADANIE
W Kontakcie, ul. Polaka 12/1b

Kameralna i urokliwa restauracja, urządzona w lokalu po sklepie elektrycznym, do którego zresztą nawiązuje nazwa, specjalizuje się w humusach. Całe menu to wariacje na jego temat. Jest humus z pieczonym kalafiorem, karmelizowaną cebulką, za’atarem i kolendrą czy z bakłażanem, chili i imbirem. Są jeszcze pasty na bazie białej fasoli z lubczykiem, dyni z pietruszką, buraka z masłem orzechowym i wiele innych smakowitych połączeń. Do tego pita, jaja sadzone, warzywa i chleb żytni, a na ciepło szakszuka i waniliowy pudding ryżowy ze śliwką węgierką w czekoladzie. Idealne miejsce na sycące i zdrowe roślinne śniadanie.

w kontakcie wroclaw w kontakcie wroclaw

 

NA PIWO I PIECZYWO, ŚNIADANIE, OBIAD I KOLACJĘ
Browar i Concept Stu Mostów, ul. Długosza 2-6, Wrocław

Znajomi wrocławianie, pytani o ulubiony lokal, najczęściej wymieniają Concept i Browar Stu Mostów. Polecali mi nawet, bym się tam wybrała i została już do końca pobytu, bo nie ma sensu ruszać się gdzie indziej – rzeczywiście, miejsce, a właściwie dwa (Concept i Browar) położone naprzeciwko siebie w tym samym budynku, jest nieco oddalone od centrum, ale ma tak bogatą ofertę, że można się tam zasiedzieć od rana do późnego wieczora. Zacząć można już o siódmej, w Concepcie będącym połączeniem piekarni, sklepiku i bistro – choćby od precla o drożdżowo-słodowym smaku wypiekanego na zakwasie zakwaszanym tutejszym piwem. To niejedyny produkt, który korzysta z obecności browaru naprzeciwko, równie popularne są musztardy, do których dodaje się brzeczkę.

Concept Stu Mostow Wroclaw sniadanie Wroclaw Nakarmiona Starecka Concept Stu Mostow

W menu śniadaniowym znajdziecie między innymi owsiankę, jajka w koszulce z awokado, chałkę z pieczonym jabłkiem oraz ciepłe i zimne kanapki. Ze śniadania trzeba wyjść z zakupami – na miejscu można kupić nie tylko pieczywo, lecz także produkty z browaru naprzeciwko. Warto zresztą się tam przenieść po południu, by z piętra, gdzie działa multitap z kuchnią, spojrzeć z góry na wielką, pracującą non stop maszynerię i zamówić któreś z piw uwarzonych na miejscu.

Browar Stu Mostow Wroclaw Browar Stu Mostow Nakarmiona Starecka Wroclaw restauracje

Browar działa od dwunastej: serwuje lancze w cenie 22 zł za zupę i drugie danie, a z pełną kuchnią startuje o szesnastej. Biesiadować jednak można dłużej, bo miejsce od czwartku do soboty czynne jest do pierwszej w nocy, a w pozostałe dni tygodnia do północy. Spróbujcie koniecznie wspomnianego już wcześniej precla. Menu browaru pełne jest soczystych i apetycznych mięsnych dań (boczek pieczony w piwie i kiełbaski ze słoniną), znalazły się nawet smaczki z kuchni Wielkiej Brytanii – ostatnio walijską grzankę jadłam w restauracji St.John Fergusa Henderson. Ciekawa jestem jak smakuje we wrocławskim browarze. Za tutejszą kuchnię odpowiada Michał Czekajło, zwolennik prostoty i przeciwnik dekoracji. Rzeczywiście, jego punkrockowe kompozycje składają się zazwyczaj z trzech, czterech składników, ale dobranych z wielką intuicją smakową. Talerze Czekajły może nie są dopracowane wizualnie, porcje wprost robotniczo sycące, ale nie można im odmówić smakowitości. To kuchnia na pierwszy rzut oka chaotyczna i prowokująca, ale po dłuższym zastanowieniu bardzo spójna z miejscem i konsekwentna.

NA ŚNIADANIE, OBIAD, KOLACJĘ ORAZ DRINKA
Dinette, pl. Teatralny 8, Di Cafe, Sky Tower, Wrocław

Od Dinette wszystko się we Wrocławiu zaczęło – moda na jadanie śniadań poza domem i formułę bistro. Mówiło się o tym miejscu zarówno w kontekście rozwoju (od małej restauracji w centrum handlowym do eksponowanej lokalizacji w centrum), wystroju (wyróżniający się i zapadający w pamięć projekt Buck.Studio), jak i stylu gotowania (obecny szef kuchni Tomasz Wencek, wcześniej Paweł Bieganowski).

Obiad Dinette Nakarmiona Starecka Wroclaw dinette kremowka Dinette Nakarmiona Starecka Wroclaw

Dinette na początku, czyli już prawie siedem lata temu, zasłynęła „dinettkami”, małymi przekąskami podawanymi z pieczywem. Wkrótce potem, tuż obok pierwszej Dinette, otworzyło się jej drugie, śniadaniowe wcielenie Di. Obecnie najmodniejszym miejscem spotkań jest otwarta w czerwcu 2016 roku Dinette przy placu Teatralnym, na parterze przedwojennego domu handlowego Hieronimus. Znów z pięknym wystrojem w charakterystyczny dla twórców sposób nawiązującym do dizajnu lat 50. Z pewnością będziecie chcieli go uwiecznić na Instagramie, a na pewno drewniany efektowny kredens, znak rozpoznawczy wszystkich lokali Dinette, czy zielony kaseton za barem przypominający nieco elewację modernistycznego budynku Renomy.

Dinette wyspecjalizowała się w śniadaniach, ma ich chyba największy wybór w mieście, ale równie duże wrażenie robi eklektyczna główna karta menu, która zmienia się często, bo co 6-8 tygodni. W wiosennej znalazły się m.in. ravioli z selera, okoń morski z fenkułem czy burrata z pomarańczą. Spróbujcie koniecznie flaków po hiszpańsku z chorizo (24 zł) i palonych bakłażanów z miodem (19 zł), a na deser koniecznie kremówki. To przekładane kremem waniliowy z topinamburem i ubitą kwaśną śmietaną karmelizowane ciasto francuskie (20 zł). Do tego lody kogel mogel, prażony słonecznik i czipsy z topinamburu. Tego deseru łatwo się nie zapomina.

NA ZDROWE ŚNIADANIE I OBIAD
Pochlebna, ul. św. Antoniego 15, Wrocław

Pochlebna, młodsza siostra Szynkarni zlokalizowanej tuż za ścianą, podobnie jak jej starszy brat, skupia się na produktach od małych, uczciwych manufaktur z okolic Wrocławia, ale podaje je w nieco lżejszym wydaniu. Nad menu czuwa dietetyczka Lucyna Michalak-Klimczak, więc nawet desery są tu nieco odchudzone i zdrowsze, chociaż wciąż pyszne. Do Pochlebnej, będącej jednocześnie piekarnią, warto zajrzeć po wypiekany na miejscu chleb na zakwasie, a także zostać na śniadanie. Są gofry, szakszuka, omlet francuski i owsianka oraz dużo zdrowych koktajli. W menu, obejmującym również przystawki i dania obiadowe, zawsze sporo warzyw.

NA ŚNIADANIE, PIWO I PRZEKĄSKI
Szynkarnia, ul. św. Antoniego 15, Wrocław

Mnogość kraftowych piw w kranach zagryza się tu wyjątkowymi produktami: szynki, boczki, schaby i wyroby z dziczyzny wędzone w wędzarniach opalanych drewnem pochodzą z Felinowa, ogórki kiszone od Sznajdera, kiełbaski z Ostrzeszowa, sery od Wańczyka. Wszystko jest do zjedzenia na miejscu lub kupienia. Jeśli zasiądziecie przy stoliku, nie wychodźcie, dopóki nie spróbujecie podpłomyków z mąki Grahama mielonej w małym młynie w Jordanowie – między innymi z serem maziowym Wańczyka, orzechami i szpinakiem (17 zł) czy z pieczonym ziemniakiem, kiełbasą, cebulą i szczypiorkiem (16 zł).

NA ELEGANCKI OBIAD I KOLACJĘ
Mennicza Fusion, ul. Mennicza 24, Wrocław

Restauracja mieści się w podziemiach małego, przytulnego hotelu Granary, pod ceglastymi sklepieniami szesnastowiecznego spichlerza. Szefuje jej Łukasz Budzik, 30-letni wrocławianin, który doświadczenie zdobywał najpierw w swoim rodzinnym mieście (w restauracjach Cesarsko-Królewskiej oraz Acquario w hotelu Monopol), a potem w egzotycznych nieco okolicznościach, bo w Katarze, w hotelu InterContinental Doha the City. Znany jest z programów „Top Chef”, w którym doszedł do finału, oraz „Hell’s Kitchen”. Jest zdobywcą tytułu Młodego Talentu przewodnika Gault & Millau oraz tytuł Najlepszego Szefa Kuchni od jury profesjonalnego Wine & Food Noble Night. W kuchni Budzika liczy się wygląd i harmonia smaku. Szef przyznaje, że miał okres fascynacji kuchnią molekularną, a pudełko z ksantanem, którego używał w kuchni, było nawet podpisane „budziantana”. Teraz elementy kuchni molekularnej służą mu raczej do dekoracji dań. Zjadłam tu m.in. risotto z truflami i kremem z karczochów, orzeźwiający krem z zielonego groszku z kapką limonkowej śmietany oraz wbijające się w pamięć bardzo smaczne i ciekawie skomponowane śledzie marynowane w occie z piklowaną cebulką i ze zrobionymi z niej czipsami oraz ze szczypiorkiem, z rabarbarem i lodami z ostryg.

NA ELEGANCKI OBIAD, KOLACJĘ ORAZ DRINKA
Ovo Bar & Restaurant, parter hotelu DoubleTree by Hilton, Podwale 83, Wrocław

Restauracja znajduje się w przykuwającym uwagę nowoczesnym budynku w kształcie… wielkiego jaja. W jej menu nie znajdziemy jednak żadnych kurzych odniesień. Piotr Apanel, szef kuchni Ovo, w ciekawy sposób łączy kuchnię klasyczną z azjatyckimi akcentami. Obecnie w karcie są między innymi grillowana ośmiornica z migdałami, sosem BBQ i salsą macha czy łopatka jagnięca z klonową pina coladą, trybulą i olejem z kimchi.

Ovo Wroclaw Nakarmiona Starecka 

Można również zajrzeć do:

Nafty – mam zamiar odwiedzić ją następnym razem,Mama Manousch, Warsztatu Food & Garden, Olszewskiego 128, Piecu na Szewskiej, Ośmiu Misek, Taszki, Chleboteki po pieczywo i Jadki.

Gdzie na dobrą kawę?
Rozrusznik, Cafe Targowa, Gniazdo, Cafe Muzeum.

Gdzie na drinka?
Rumbar, Szajba, Do Jutra, Karavan, Charlotte (wszystkie miejsca przy ulicy św. Antoniego), Lot Kury, drink bar w hotelu Monopol.

Gdzie spać?
Hotel Puro jest idealnie zlokalizowany, bo w samym centrum (ul. Włodkowica 6), w pobliżu opisywanych wyżej restauracji, barów i kawiarni. To, co wyróżnia Puro wśród innych hoteli, to ciekawy, zapadający w pamięć wystrój czerpiący z lat 50., w bliskiej mi estetyce. Dominuje zarówno w przestrzeni wspólnej – lobby, restauracji – jak i w pokojach. Parę tutejszych mebli mogłabym zabrać ze sobą do domu, szczególnie te fotele, z których nie chce się wstawać. Pokoje są małe, ale funkcjonalne, zawsze z charakterystyczną, typową dla wszystkich lokalizacji Puro (Poznań, Kraków, Gdańsk) przeszkloną, frywolną łazienką z widokiem na pokój (lub odwrotnie). Z mojego łóżka miałam jeszcze piękny widok na park przylegający do hotelu, prawdziwą ścianę zieleni. W Puro można zjeść pyszne, różnorodne śniadanie, pomieszkać z własnym psem, za darmo pożyczyć rower i załatwić generalnie wszystko. Serdeczna obsługa podczas mojego ostatniego pobytu starała się zaspokoić wszystkie moje potrzeby – od zeskanowania umów i wysłania ich mejlem po znalezienie ziołowej nalewki na strawienie długiej i ciężkiej kolacji grubo po północy.

puro wroclaw nakarmiona starecka puro wroclaw