Prezentownik dla pijących (kawę i herbatę)

Najlepsze kawy i herbaty oraz multum akcesoriów do ich parzenia. Wpadajcie do CoffeeDesk na ciacho i przedświąteczne zakupy. Muminki czekają. 

Skręca mi brzuch na myśl, że piłam kiedyś kawę rozpuszczalską. Zalewałam ją mlekiem i wypijałam jeszcze na czczo. To było w czasach, kiedy żywiłam się gotowymi pierogami z tacki i zupkami chińskimi, więc bardzo dawno temu. Kawa rozpuszczalna wciąż jednak istnieje i nadal jest bardzo popularna. Ale co ciekawe – chociaż jest produktem najgorszej jakości wcale nie jest tania. Jej produkcja bowiem jest dość skomplikowana: trzeba ją wypalić, zmielić, zaparzyć w małej ilości wody i w końcu wysuszyć.

Po co jednak przepłacać za coś, co nie jest warte swojej ceny. Lepiej odwiedzić CoffeeDesk, największy sklep z kawą, herbatą i akcesoriami potrzebnymi do ich przygotowania, by podobne pieniądze przeznaczyć na produkt lepszej jakości.

CoffeeDesk do niedawna można było odwiedzić tylko w sieci, albo w kawiarni w Kołobrzegu, od roku jednak działa również jako warszawska kawiarnia przy Wilczej 42. Można tu wypić kawę, zjeść ciastko czy zrobić zakupy. I kupić prezent też.

Prezenty dla pijących kawę

Oto parę pomysłów na prezent dla pijących kawę. Dla tych co pozostają w ciasnych objęciach kawy rozpuszczalskiej też, czyli dla początkujących kawoszy.

W czym parzyć?

  • Drip V60

Symbol tzw. trzeciej fali,  czyli najwyższej jakości kawy parzonej metodami przelewowymi, które mają  wydobyć z niej maksimum smaku. Drip może być ceramiczny, miedziany lub ze szkła. Najpopularniejszy to ten od Hario. Skąd ta zaszyfrowana nazwa? „V” przypomina kształt papierowych filtrów, które wkłada się do drippera, a „60” to kąt nachylenia ścianek naczynia. W jaki sposób parzy się w nim kawę? Instrukcję znajdziecie TU. Najbardziej klasyczny biały ceramiczny japoński dripper Hario V-60 kupicie już za 76 zł.

  • AeroPress

Jest zdecydowanie najłatwiejszą metodą parzenia kawy. Idealny dla początkujących i opornych. Niby szybki i prosty, bo łączy ze sobą dwie metody parzenia kawy – przelewową oraz tradycyjnego ekspresu, ale z drugiej strony daje nieskończone możliwości eksperymentowania z temperaturą, czasem parzenia i grubością mielenia ziaren. W kilka minut z jednej strzykawy wyciskamy aż 250 ml kawy (TU można zobaczyć jak to zrobić) i możemy ją przygotować w każdych warunkach – na szczycie Czerwonych Wierchów pewnie też. Klasyczny, łatwy w utrzymaniu AeroPress do kupienia w CoffeeDesku już za 109 zł.

  • Chemex

Najbardziej hipsterskie naczynie do parzenia kawy i najbardziej pożądane. Kształt klepsydry ściśnięty drewnianym kołnierzem z rzemieniem. No sam seks. Nic dziwnego, że trafił nawet do nowojorskiego muzeum sztuki nowoczesnej (Museum of Modern Art) i wybrany został przez Instytut Technologii w Illinois jako jeden ze 100 najlepiej zaprojektowanych produktów naszych czasów. TU możecie podejrzeć, jak parzy się w nim kawę, a TU kupić go w CoffeeDesku

Co parzyć?

Kawę. I to świeżo paloną. Jak ją znaleźć? Czytając etykietę. Kawa speciality, czyli ta najwyższej jakości, ręcznie zbierana, starannie suszona i palona, będzie opatrzona dokładnymi informacjami na temat pochodzenia, obróbki, sposobu wypalania i swojego profilu smakowego. Na jej etykiecie znajdzie się także data wypalenia. Od tego momentu zachowa swoje walory jeszcze przez trzy miesiące, chyba że jest mielona, to krócej. Nie należy więc kupować starszej, ani takiej, która tych wszystkich informacji nie ma, bo to oznacza jedynie, że producent chciał je przed nami ukryć. W CoffeeDesku znajdziecie szeroki wybór tych najlepszych już od 27 zł za ćwierć kg.

Prezenty dla pijących herbatę

Tak naprawdę u nas w domu kawę pija tylko Kuchcik. Ja jestem zadeklarowaną herbaciarą i moja kolekcja dzbanków, dzbanuszków oraz kubków do herbaty jest naprawdę duża.

W czym parzyć?

O czym należy pamiętać, wybierając odpowiedni czajnik? O odpowiedniej powierzchni na rozwinięcie się liści herbaty. Naczynie powinno być też po prostu wygodne, łatwe w czyszczeniu oraz ładne! W CoffeeDesku wpadł mi w oko Crusio Tea Maker, z którego pijałam napary ziołowe podczas swojego ostatniego pobytu w Korei. Holenderski patencik postawiony na filiżance czy kubku odblokowuje się od dołu i zaczyna przelewać swoją zawartość. Nie dość, że pięknie wygląda, to można go także myć w zmywarce.

W kawiarni przy Wilczej kawę i herbatę podaje się w hiper odpornej na stłuczenia i ataki histerii grubej ceramice Loveramics (na zdjęciu powyżej). Jest ręcznie robiona w Hongkongu i praktycznie niezniszczalna. Myślę, czy w nią nie zainwestować. Spójrzcie tylko na ten przysadzisty i pękaty dzbanuszek.

Co parzyć?

Bardzo lubię ziołowe napary, ale najczęściej popijam czerwony rooibos. Lubię kiedy miesza się z innymi smakami, np. wanilią. Poniżej znajdziecie herbaty, które nie tylko wyśmienicie smakują, lecz także pięknie wyglądają. Słowem – idealnie nadają się na prezent. Bo kto nie chciałby znaleźć pod choinką muminka szwedzkiej marki Teministeriet?

W ofercie CoffeeDesk są jeszcze popularne i znane herbaty marki Teapigs – aż 33 smaki (mój ulubiony to rooibos z karmelem), biodegradowalne i ekologiczne. Można je kupić w trzech formach: torebek, herbaty liściastej luzem i torebek w kopercie pakowanych pojedynczo.

A znacie herbaty Higher Living? Na przykład cocoa and chilli? Obłęd! Organiczne, tanie, pudełko kosztuje tylko 12 zł. Paper&Tea to już totalna hipsterka prosto z berlińskiej manufaktury. Chyba najbardziej ekskluzywne herbaty w ofercie CoffeeDesku i to w pięknych opakowaniach.

Ale nie opisałam wszystkich – zostawiam wam przyjemność gapienia się na ten regał po brzegi wypchany herbatą. Wpadajcie do kawiarniu przy Wilczej lub na Coffeedesk.pl.

Zwłaszcza, że mam dla was miłą niespodziankę – kod rabatowy.

Na hasło NAKARMIONASTARECKA wasze zamówienie za min. 149zł będzie tańsze o 30 złotych. Kod działa do końca roku, jest jednorazowy, ale łączy się z innymi promocjami. 

Partnerem postu jest