Poznań: Modra kuchnia – obłoczne pyzy z kaczką

To musi być bardzo nieprzyzwoite miejsce, myślałam, mijając Modrą Kuchnię podczas dotychczasowych, szybkich przelotów przez Poznań. Ta lokalizacja w suterenie i zawsze zaparowane okna. Cóż tam się musi w środku dziać, że po szybie strumieniami leje się woda?

Plotka głosiła, że atmosferę w lokalu podgrzewają pyzy z kaczką. Ten wielkopolski specjał, bliski sercu każdej tutejszej gospodyni, przygotowuje się na parze właśnie. Pyzy, zwane również pampuchami, kluskami na parze, parowańcami, a nawet parzakami, na Lubelszczyźnie jada się na przykład z kaszą jaglaną na słodko lub białym serem, w Poznaniu zaś – z kaczką i modrą kapustą. Restauracja na Jeżycach, prowadzona przez Szymona Sławińskiego, tymi ostatnimi stoi, a nawet od dodatku do nich zapożycza swoją nazwę. Z tą różnicą, że poznański klasyk serwuje się tu z przekorą, pyza służy kaczce niczym bułka kotletowi w hamburgerze, młodzieżowo nieco. Danie jednak jest o wiele bardziej wysublimowane, dopracowane w szczegółach i warte pocenia się w jeżyckiej saunie. Wyrośnięta na drożdżach razowa pyza jest elastyczna i lekka jak obłoczek, pieczona, tłuściutka kaczka rozpływa się w ustach, a od czasu do czasu chrupnie przypieczoną, złotą skórką, do tego wiśniowy sos i modra kapusta, które uwodzą słodyczą i korzennymi aromatami (30 zł).

Przed zamówionym daniem na stole pojawia się pieczona na miejscu jeszcze ciepła focaccia.

Równie sycący i smaczny jest kulebiak z baraniną i kaszą perłową, podany z sosem z pieczonej papryki i pomidorów oraz marynowaną cukinią (30 zł). Złociste, przyrumienione ciasto skrywa przesycony aromatem baraniny farsz, a warzywa dodają mu odpowiedniej wilgotności i mocnych smaków.

W Modrej Kuchni koniecznie trzeba spróbować barszczu – czystego, bez zbędnych paprochów, a więc i bez ryzyka, że przyprawy zostaną na zębach. Barszcz uwodzi głębokim i winnym smakiem. Podawany jest z pasztecikiem po brzegi wypchanym kapustą i grzybami.

W krótkiej karcie znajduje się jeszcze dosłownie parę pozycji. Mnie już nie starczyło pary, by wszystkiego skosztować, a i tak miałam wrażenie, że nieźle się w tym małym lokalu nachuchałam. Może więc następnym razem wezmę coś na wynos… choć z Modrej Kuchni mimo wszystko nie chce się wychodzić.
Modra Kuchnia
Mickiewicza 18/2

Poznań
godziny otwarcia: pon. zamknięte, wt.-czw.: 13-21; pt.-sob.: 13-22; niedz.: 13-20