Mistrz i Małgorzatka – piekielnie dobre podroby

Szemrany adresik, takiż wystrój, ale towar wcale nie spod lady. Poznają się na nim tylko wtajemniczeni, dzielni misjonarze smaku, którym niestraszny...
Czytaj dalej

Warszawski Wietnam

Macica świni, mięso kozy i kacze jaja z embrionem – do Azji nam bliżej, niż mogłoby się zdawać. Huyen i Linh, dwie przeurocze Wietnamki, poznałam...
Czytaj dalej

Gringo Bar – tex-mex dla ziomów

Na Mokotowie powstała hiphopowa miejscówka z burrito, nachos i quesadillą z bardzo dobrych, świeżych składników. Przyznaję, piszę na lekkim haju....
Czytaj dalej

Mezze – kamienie na szaniec

To miał być entuzjastyczny wpis o nowej świątyni wege. O nadziei na specjalizujące się w wąskim zakresie miejsca, w których nie znajdziecie caprese,...
Czytaj dalej

Efes – najlepsze kebaby z okienka

Ostatni raz spowiadałam się przed Pierwszą Komunią Świętą. Lista grzeszków kulinarnych zatem jest długa. Pokutę jednak odprawiłam (zgagą po...
Czytaj dalej

Parnik – doskonałe dim sum i kimchi

Ostatni raz na ulicy Wolskiej byłam za sprawą świńskiej grypy. Zdiagnozowano ją u mnie na ostrym dyżurze, na który trafiłam z 40-stopniową...
Czytaj dalej

TUK TUK – tajsko, modnie, choć zachowawczo

Tajlandzka riksza z fasonem zaparkowała na najmodniejszym placu stolicy. Wcisnęła się pomiędzy kawiarnię Karma a chiński bar weselno-studencki Que Huong...
Czytaj dalej